Blogi Polityczne Add to Technorati Favorites Politics Blogs - Blog Top Sites
Blog > Komentarze do wpisu

QUEBECOIS - JAK POWSTAJA NARODY

Kazdy dzien przynosi nam cos interesujacego. W poniedzialkowa noc bylismy swiadkami powstania nowego narodu, przynajmniej w sensie formalnym. Kanadyjska Izba Gmin uznala za narod francuskojezycznych mieszkancow Quebecu. Od razu pojawil sie problem z jego nazwa. Jak zauwazyl jeden z komentatorow, niektorzy anglojezyczni mieszkancy rowniez czuja przynaleznosc do nowego narodu. Co zatem ma byc wyznacznikiem, mieszknie w tej francuskojezycznej w wiekszosci prowincji czy tez przynaleznosc etniczna? W pierwszym przypadku wlasciwa wydawalaby sie rowniez nazwa Quebeckers, w drugim juz tylko francuskojezyczna Quebecois...

Problem jest dosc duzy bo pomysl nowego narodu Quebecois pojawil sie stosunkowo pozno. Trzeba pamietac, ze w Kanadzie mniejszosc francuskojezyczna nie mieszka tylko w Quebecu. Na Nowym Brunszwiku stanowi ona 1/3, sporo jej rowniez w innych prowincjach (najmniej na zachodzie). Kiedy Kanada ostatecznie zerwala wiezi z Wielka Brytania i zaczela budowac swoja wlasna tozsamosc starala sie by obie "grupy narodowe", francuska i angielska byly w rownej mierze Kanadyjczykami. Temu sluzyla dwujezycznosc wprowadzona przez premiera Pierre'a Trudeau.

Eksperyment nie do konca sie udal co znalazlo swoj wyraz w odrzuceniu Aktu Konstytucyjnego z 1982 roku przez Quebec. Mieszkancy tej prowincji uznali, ze naleza sie im pewne przywileje rowniez jako grupie odmiennej kulturowo. Zawarte w Kanadyjskiej Karcie Praw i Swobod indywidualne gwarancje byly ich zdaniem niewystarczajace bo jak to mozna latwo zaobserwowac w innych prowincjach, bez nich francuskojezyczni Kanadyjczycy ulegali asymilacji przez anglojezyczna wiekszosc. Podejmowane proby wyjscia z impasu nie powiodly sie. Ich skutkiem byl rozpad Partii Postepowo-Konserwatywnej odpowiedzialnej za podjete proby kompromisu i referenda niepodleglosciowe w 1980 i 1995 roku. Rzadzacy od 1993 roku liberalowie starali sie rozwiazac ten problem dzialaniami doraznymi co im sie w duzej mierze udalo.

Teraz po dojsciu konserwatystow do wladzy ponownie wraca problem "rozwiazania kwestii quebeckiej". Dzialania premiera Harpera byly mimo wszystko odrobine zaskakujace. Nie bardzo moge sobie wyobrazic jego plan dzialania. Jest to raczej dzialanie dorazne nastawione na wzrost poparcia (dotad bardzo mizernego) w Quebecu i uzbieranie poparcia dla swojego mniejszosciowego gabinetu. Jego inicjatywa uzyskala poparcie wszyskich partii politycznych. Szczegolnie zadowoleni wydaja sie dzialacze separatystycznego Bloku Quebeckiego, dla ktorych jest to wazny krok w strone niepodleglosci... Trzeba jednak zazanczyc, ze uchwala uznaje Quebecois za narod wewnatrz zjednoczonej Kanady co w jakims stopniu ma nieco zmniejszyc jej wydzwiek.

Poniedzialkowe glosowanie wywolalo jednak podzialy w ramach samych partii politycznych. Za uznaniem Quebecois za narod glosowalo 266 poslow, przeciw 16 (15 liberalow plus jeden niezalezny). Trzeba wziac jednak pod uwage slynna kanadyjska dyscypline partyjna w Izbie Gmin. Poparcie dla tego pomyslu bylo bardzo dyskusyjne. Wydaje sie, ze jest to ostateczne przejscie do definicji narodu wedlug kryteriow etnicznych. Na takie postawienie sprawy nie chcial sie zgodzic konserwatywny minister do spraw stosunkow miedzyrzadowych (prowincje) Michael Chong, ktory niespodziewanie podal sie do dymisji. W tym sensie jest to przelom i chyba ostateczny kres kanadyjskiego spoleczenstwa wielokulturowego obejmujacego rowniez Quebec. Z drugiej jednak strony to tylko potwierdzenie czegos co i tak juz bylo faktem od dluzszego czasu...

Moim zdniem moze to jednak zaszkodzic Kanadzie jako calosci i wzmoc jeszcze nastroje separatystyczne. Jak dotad mimo wysilkow ugrupowan separatystycznych mieszkancy Quebecu mieli bardzo zlozone poczucie wlasnej tozsamosci. Pod koniec lat 90-tych 93% z nich uwazalo sie za Quebecois, przy czym tylko 29% zazanczalo, ze tylko Quebecois. Dla 28% rownie wazne bylo bycie Kanadyjczykiem. 29% mieszkancow Quebecu czulo sie bardziej Quebecois mimo, ze wazne bylo dla nch rowniez bycie Kanadyjczykami.. Teraz moze sie okazac, ze zostana troche zmuszeni do nieco bardziej zdecydowanego okreslenia sie. Mysle, ze w zamian za uznaie Quebecois za narod mozna bylo uzyskac znacznie wiecej. Duzo lepiej by sie stalo, gdyby mialo to miejsce wraz z innymi dzialniami, takimi jak konstytucyjny zapis o specjalnym statusie dla Quebecu oraz ostateczne i jednoznaczne uznanie tzw. "federalizmu asymetrycznego". Bez tego bedzie to tylko gest, ktory nie tylko nie pomoze Kanadzie ale moze miec dla niej negatywne skutki...


środa, 29 listopada 2006, ith

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do notki: