Blogi Polityczne Add to Technorati Favorites Politics Blogs - Blog Top Sites
Blog > Komentarze do wpisu

REALITY SHOW CZYLI WYBIERZMY SOBIE PREMIERA

Jednym ze zjawisk we wspolczesnej telewizji, ktorych nie jestem w stanie zrozumiec jest reality show. Wlasciwie mam na mysli ich popularnosc bo same zalozenia tego typu programow sa bardzo proste. Od odleglych poczatkow siegajacych konca ubieglego wieku reality show przeszly daleko idaca ewolucje. Nowe edycje tego typu programow nie budza juz zgorszenia, co wiecej powszechne dla nich uwielbienie powoduje, ze Ci nieliczni myslacy krytycy zamiast powiedziec choc jedno zle slowo na tego typu programy wola zamilknac by nie ryzykowac utraty pracy. Rowniez w naukach spolecznych zainteresowanie wplywem tego typu watpliwej rozrywki wyraznie zmalalo. Stare oceny szkodliwosci tego typu programow odeszly do lamusa wraz z rewolucja swiadomosci spolecznej jak dokonala sie w Polsce po serii Big Brothera. Teraz jest to juz tylko pewien gatunek telewizyjny, ktory moze byc zarowno szkodliwy jak i pozyteczny.

Coraz czesciej pojawiaja sie w telewizji nowe propozycje, ktore staraja sie laczyc reality show ze starymi formami rozrywki. Wyczerpal sie juz chyba schemat polegajacy na pokazywaniu wczesniej nieznanej grupy ludzi w pewnych okreslonych warunkach w zaleznosci od zalozen programu. Sukces Tanca z gwiazdami jest doskonalym tego przykladem. Tworcy tego typu programow wola zatrudnic znane twarze i zmusic je do rywalizacji na polu dla nich obcym. Minimalizuje sie przy okazji wszystko co jest nieprzyjemne i kontrowersyjne. Wszystko jest takie milusie i slodkie, ze tylko ktos pozbawiony ciepla wewnetrznego nie moze sie tym zachwycac. Nie razi nawet wykonywanie rzeczy dotychczas uznawanych za obciachowe, co wiecej wszyscy chca robic to samo (Michalczewski zabiegajacy o udzial w Tancu... to dopiero perwersja). Przy okazji widzowie maja wladze bo moga przy pomocy swoich telefonow komorkowych wplywac na przebieg programu. Demokracja urzeczywistnia sie tam gdzie moze niekoniecznie powinna. Sfalszowanie wyborow parlamentarnych nie budzi az takiej wscieklosci jak sfalszowanie glosowania na idoli ze swojego ulubionego programu.

Gdy na to patrze z pewnej perspektywy wydaje mi sie to zrozumiale, chociaz owa pozycja do wygodnych nie nalezy. Chodzi przeciez o to by czuc sie "dobrze" a na to wplyw ma wiekszy np. rywalizacja w Barze niz to kto wygra wybory parlamentarne. Bo przeciez rola polityki nie jest rozrywka ale sprawy wazne wiec ze swojej natury nudne. Nieco inne zdanie na ten temat ma kanadyjska telewizja publiczna CBS. Postanowila ona przygotowac program reality show pt.: The Next Great Prime Minister. Bedzie on przypominal troche Idola. Uczestnicy beda walczyc o 50 tysiecy dolarow (niestety kanadyjskich:)) i miano nastepnego wspanialego premiera. Mam tylko nadzieje, ze nie beda to faktyczne prawybory bo az tak zle to ja Kanadyjczykom nie zycze...

W jury zasiada byli premierzy - konserwatysci Brian Mulroney, Joe Clark i Kim Campbell oraz liberal John Turner. Ja szczegolna estyma darze pania Campbell bo wciaz jeszcze pamietam efekty jej rozbieranej sesji, na ktora zdecydowala sie bedac jeszcze premierem a z ktorej pieniadze byly przeznaczone na jakis szczytny cel, ktory w przeciwienstwie do widoku pani premier zatarl sie w mojej pamieci... Wybor jury wydaje mi sie wielce problematyczny bo oprocz Mulroneya pozostali pelnili swoje funkcje krocej niz rok i nastepnie przegrywali wybory (badz ponosili kleski:)). W kazdym razie ich zadaniem bedzie wskazanie kandydatow o najlepszych predyspozycjach do pelnienia funkcji premiera.

Moze w Polsce doczekamy sie podobnego widowiska. W jury mogliby zasiasc nasi premierzy. Prezencje kandydatow ocenialby premier Oleksy, kontakty z mediami premier Pawlak, wyczucie i takt premier Cimoszewicz a pragmatyzm dzialania premier Olszewski. Nadmiar arogancji poszczegolnym kandydatom moglby wypominac premier Miller... To by dopiero byla rozrywka na najwyzszym poziomie. Politycy mieliby szanse na pokazanie swojej ludzkiej twarzy. Popularnosc wszelkiego rodzaju kursow tanca kaze sadzic, ze frekwencja w nastepnych wyborach od razu by podskoczyla po tym w jak w kolorowych magazynach pojawilyby sie synowie (wnukowie) i corki (wnuczki) panow premierow. Od razu byloby na kogo glosowac bo teraz to jakis syf jest w tej polityce...


piątek, 08 grudnia 2006, ith

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2006/12/08 19:00:00
Bardzo bym chciała takie widowisko zobaczyć. Pozdrawiam i miłego = wesołego weekendu życzę.
-
ith
2006/12/10 13:18:37
Ja przyznam się, że rownież:). Dziekuje za komentarz po dlugiej przerwie;). Pozdrawiam serdecznie.